Regulacje

Rozproszona odpowiedzialność – o braku koordynacji w zarządzaniu dostępnością w Polsce

2026-03-01 · Czas czytania 1 min

Czy jako kraj mamy jasno określone cele w zakresie dostępności? Czy ktokolwiek w Polsce wie, jak powinna wyglądać dostępność za rok, za pięć, za dziesięć lat?

Gdyby dostępność w Polsce była organizmem, byłby to organizm z wieloma głowami, ale żadną twarzą. Każda z głów mówiłaby co innego, patrzyła w inną stronę i próbowała zarządzać własnymi kończynami, nie komunikując się z pozostałymi. To obraz może wydawać się zbyt metaforyczny, a jednak dobrze oddaje rzeczywistość – dziś zarządzanie dostępnością w Polsce jest chaotyczne, rozproszone, pozbawione centrum decyzyjnego, strategii i przywództwa.

W teorii można byłoby przypuszczać, że Polska – nowoczesne państwo członkowskie Unii Europejskiej, dysponujące solidnym zapleczem technologicznym, intelektualnym i społecznym – potrafi zorganizować spójny system wdrażania dostępności. Tymczasem obserwujemy zjawisko odwrotne. Dostępność, mimo swojej fundamentalnej roli w budowaniu społeczeństwa włączającego, wciąż pozostaje bez gospodarza.

Nie istnieje w Polsce jeden lider, który odpowiadałby za skoordynowanie działań w tym obszarze. Brakuje strategii łączącej wszystkie wymiary dostępności – cyfrowy, architektoniczny, informacyjno-komunikacyjny, a także ten związany z produktami i usługami. Nie wypracowaliśmy wspólnego języka. Nie mamy kalendarza wdrożeń, systemu monitorowania postępów ani mierników sukcesu. W rezultacie żyjemy w stanie nieustannego rozproszenia, które nie tylko dezorientuje obywateli, ale i samych urzędników i przedsiębiorców.

Nie tworzymy ambitnych, a jednocześnie realistycznych celów, nie przypisujemy im konkretnych terminów, nie mierzymy postępu. Wszystko odbywa się w trybie „ad hoc”, bez planu, bez ciągłości, bez strategii. To nie jest przywództwo. To dryf.

Co więcej, dostępność wciąż pozostaje zagadnieniem niezrozumiałym dla dużej części społeczeństwa. Biznes często nie ma świadomości, że wkrótce wejdą w życie nowe regulacje prawne, a wielu przedsiębiorców będzie zobowiązanych do dostosowania swoich produktów i usług. Urzędnicy niższego szczebla nie wiedzą, gdzie szukać informacji, ani do kogo zwrócić się z pytaniami. W przestrzeni publicznej nie pojawiła się żadna ogólnokrajowa kampania informacyjna, która tłumaczyłaby, czym jest dostępność i dlaczego dotyczy każdego.

Jeśli chcemy, by Polska rzeczywiście stała się liderem dostępności w Europie – musimy najpierw uporządkować własne podwórko. Potrzebujemy narodowej strategii dostępności: z klarowną strukturą zarządzania, mierzalnymi celami i spójną narracją, która połączy działania resortów, instytucji, organizacji pozarządowych, biznesu i obywateli.

Dostępność nie zadzieje się sama. Potrzebuje decyzji. Potrzebuje koordynacji. Potrzebuje twarzy, która połączy rozproszone głowy i poprowadzi ten organizm w jednym, wspólnym kierunku.